Moja Emerytura


Od 15 czerwca ZUS przesyła informacje o wysokości naszych przyszłych emerytur. Niektórzy po otrzymaniu listu mogą stracić dobry humor. Na przykład kobieta lat 42, pracownica socjalna. Zarabia 2,1 tys. zł brutto. Miała aż osiem lat przerwy w pracy, związanej z urlopem wychowawczym. Jej emerytura wyniesie 850 zł brutto, a więc mniej więcej o 30 zł mniej niż obecna emerytura minimalna (ostatecznie, jeżeli kobieta ta udowodni 25 lat stażu, do emerytury minimalnej dopłaci jej państwo).

Na wyższe emerytury mogą liczyć osoby, które długo pracowały przed 1999 r. Dlaczego? Przed tym rokiem nie było kont emerytalnych, na których obecnie gromadzimy swoje oszczędności emerytalne. Wszystkim więc, którzy wtedy pracowali, państwo dopisuje dodatkowy kapitał, bardzo hojnie wyliczany (fachowo nazywa się to kapitał początkowy). I z tego kapitału ZUS liczy emeryturę.

Powodów do zadowolenia nie będą mieli dzisiejsi 30-40-latkowie. Nie dość, że nie będą mieli kapitału początkowego, to dodatkowo wielu z nich jest skazanych np. na umowy o dzieło, od których nie są odprowadzane składki. A to oznacza groszową emeryturę.
W listach podany będzie wiek, w którym będziemy mogli przejść na emeryturę. Nie dla wszystkich będzie on jednakowy. Dla niektórych to np. 63 lata, dla innych – 66 lat i 3 miesiące. Wszystko zależy od daty urodzenia. Rząd PO-PSL zdecydował bowiem, że od 2013 r. stopniowo podwyższany jest wiek emerytalny. Docelowo mamy pracować do 67 lat (mężczyźni od 2020 r., kobiety od 2040 r.). Dzisiejsi rządzący obiecują, że obniżą wiek emerytalny i będziemy pracować do 60 (kobiety) i 65 lat (mężczyźni).

Konsekwencją tej decyzji będą jeszcze niższe emerytury. Krótsza praca oznacza mniej odłożonych składek i może skazywać wielu ludzi na życie w biedzie. Oczywiście część osób będzie mogła sobie do tej niskiej emerytury dorobić. Problem w tym, że jak skończą 70 lat i zaczną chorować, mogą nie mieć z czego żyć.

Po obniżeniu wieku emerytalnego Polki kończące pracę w najbliższych latach będą miały – według analizy ZUS – emerytury niższe o kilkanaście procent. Ale już dzisiejsze czterdziestolatki (które na podstawie dzisiejszych przepisów miałyby pracować do 67 lat) dostaną na starość aż o ponad 40 proc. mniej!

Obecna 41-latka, gdy odejdzie na emeryturę w wieku 67 lat, dostanie średnio 2648 zł brutto. Gdyby jednak, zakończyła pracę, mając lat 60, musiałaby wyżyć za jedynie 1516 zł brutto, czyli aż o 43 proc. mniej!